26 marca 2026 r. w ICTER odbyło się pierwsze w historii jednostki MAB FENG Reporting and Planning Meeting. Spotkanie, które miało uporządkować plany badawcze, szybko okazało się czymś więcej – przestrzenią realnej współpracy, konfrontacji założeń i szukania wspólnych kierunków działania.
Już we wprowadzeniu prof. Maciej Wojtkowski przypomniał, czym w istocie jest ICTER i po co powstał:
„Najważniejsze nie są wskaźniki, które próbują mierzyć nasz wpływ w sposób sztuczny. Najważniejsze jest to, w jaki sposób nasza praca przekłada się na rzeczywistość – na to, czy potrafimy realnie pomóc ludziom i zmienić ich codzienność” – powiedział prof. Maciej Wojtkowski.

To zdanie dobrze ustawiło perspektywę całego dnia. Warsztat planistyczny nie był celem samym w sobie, lecz narzędziem – sposobem na to, by jeszcze wyraźniej powiązać badania z ich praktycznym zastosowaniem.
Od raportów do wspólnego myślenia
Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji wszystkich grup badawczych ICTER – IDOC, OBi, ISB, CGG, POB i PICO. Był to moment uporządkowania wiedzy o tym, gdzie jesteśmy jako instytucja: jakie projekty są rozwijane, na jakim są etapie i w jakich kierunkach zmierzają.
Jednocześnie szybko stało się jasne, że to dopiero punkt wyjścia. Najważniejsza część dnia miała dopiero nadejść – warsztat, który przenosił ciężar z raportowania na planowanie i współdziałanie. Nie polegał on na generowaniu luźnych pomysłów ani na powtarzaniu tego, co już zostało powiedziane. Każda grupa pracowała nad konkretnym planem: z jasno określonymi rezultatami, kamieniami milowymi, ryzykami i zależnościami od innych zespołów.



Wspólny schemat pracy pomagał uporządkować myślenie – od tego, co właściwie ma powstać i jak rozpoznamy, że projekt jest „zrobiony”, przez kolejne etapy realizacji, aż po potencjalne bariery i miejsca, w których potrzebna będzie współpraca.
Istotne było przy tym jedno: plan należał do zespołu. Warsztat nie miał go narzucać, lecz pomóc go doprecyzować i sprawdzić w szerszym kontekście.
Rozmowa jako narzędzie pracy
Szczególnie ważnym momentem była sesja posterowa. Zespoły prezentowały swoje plany, a pozostali uczestnicy krążyli między nimi, zadając pytania, wskazując luki i proponując rozwiązania.
To były krótkie rozmowy, ale często bardzo konkretne. W wielu przypadkach wystarczało jedno pytanie z zewnątrz, by spojrzeć na projekt inaczej – dostrzec brakującą zależność albo nieoczywistą możliwość współpracy. Ten etap wyraźnie przesuwał perspektywę: z myślenia „o swoim projekcie” na myślenie „w ramach całego systemu”.

Najbardziej roboczą częścią warsztatu były tzw. Dependency Huddles – spotkania w mieszanych grupach, skoncentrowane na jednym: doprecyzowaniu zależności między zespołami. Rozmowy dotyczyły bardzo konkretnych kwestii: kto czego potrzebuje, co może zaoferować innym i gdzie mogą pojawić się wąskie gardła.
To właśnie w tych rozmowach najczęściej pojawiały się najbardziej praktyczne ustalenia – takie, które realnie wpływają na dalszy przebieg projektów.
Co się zmieniło?
Podsumowania na końcu spotkania pokazały, że warsztat nie był tylko ćwiczeniem organizacyjnym. W wielu zespołach plany zostały uproszczone, doprecyzowane lub skorygowane.
Najczęściej powtarzającym się wnioskiem była większa przejrzystość: lepsze zrozumienie celów, wyraźniejsze określenie priorytetów i – co szczególnie istotne – pełniejszy obraz zależności między zespołami. Zgodnie z założeniem organizatorów, efektem nie miał być dokument do archiwum, lecz zmiana sposobu myślenia o pracy – z równoległych działań na świadomie powiązany system.

Słowa prof. Wojtkowskiego wracały w trakcie całego spotkania. Przypominały, że sensem działalności ICTER nie jest produkowanie wyników dla samych wskaźników, lecz realny wpływ – przełożenie badań na rozwiązania, które mogą zmieniać diagnostykę i terapię.
W tym kontekście warsztat planistyczny nabierał dodatkowego znaczenia. Był nie tylko narzędziem organizacyjnym, ale elementem większego procesu: budowania badań, które mają znaczenie poza środowiskiem naukowym.
Początek czegoś większego
Pierwsze MAB FENG Reporting and Planning Meeting pokazało, że planowanie może być jednocześnie procesem analitycznym i integrującym. Stworzyło przestrzeń do rozmowy między zespołami, które na co dzień działają obok siebie, ale rzadko mają okazję spojrzeć na swoją pracę wspólnie.
I być może właśnie to jest jego najważniejszy efekt – nie same plany, lecz relacje i zrozumienie, które zostają po spotkaniu.